Poniżej zamieściliśmy kwestie wypowiedziane przez trenera na konferencji prasowej.

TG: Gratulacje zbieram w imieniu drużyny. Zespół zasłużył na oklaski, szczególnie za pierwszą połowę. Dziś rozegraliśmy dwie różne odsłony, co wymaga głębszej analizy, ale już na gorąco mam wyciągnięte pewne wnioski. Niełatwo jest podnieść się po sytuacji, w której wcale nie musieliśmy przegrać dwóch poprzednich meczów. Do Gdyni przyjechała napędzona, będąca na fali Termalica, tym lepiej smakuje to zwycięstwo. Brawa dla chłopaków - zaczął trener.

- Rzadko chwalę zawodników indywidualnie, ale uważam, że Maciej Ambrosiewicz rozegrał dzisiaj kapitalne zawody. W pierwszej połowie świetnie się pozycjonował. Jeśli chodzi o drugą część, sądzę, iż z naszej strony zabrakło przede wszystkim poszanowania piłki i budowania akcji od tyłu. Nie ustrzegliśmy się niebezpiecznych akcji rywali, ale ostatecznie jednak udało się wybronić. W drugich połowach musimy z pewnością częściej kontrolować grę i być bardziej przytomni przy stałych fragmentach. (...) Oczywiście, że warto było powalczyć o czwarte trafienie i absolutnie nie chcę mówić, że nie szukaliśmy swoich szans. Przeprowadziliśmy szybkie ataki, w których mogliśmy pokusić się o gola. Finalnie się nie udało, taka jest specyfika spotkania.

- Konsekwentnie musimy pracować nad powtarzalnością. Systematyczna praca z tygodnia na tydzień przynosi owoce. Z pewnych rzeczy jesteśmy zadowoleni, jednak wciąż widzę pole do poprawy. Bardzo cieszy mnie dyspozycja "Gutka", który trafił do siatki w trzecim meczu z rzędu. Robi to, co do niego należy - jako napastnik znakomicie odnajduje się w polu karnym i wpisuje się na listę strzelców. Vladislavs jest wg mnie topowym atakującym, mogącym występować w Ekstraklasie. Podejrzewam, że ma takie ambicje. Łotysz może powalczyć w tym sezonie o tytuł króla strzelców - stwierdził 45-latek.

W przerwie wczorajszego spotkania Dawid Arndt opuścił boisko, a w jego miejsce desygnowano Jędrzeja Grobelnego. Zmiana ta była podyktowana kontuzją Dawida. Szkoleniowiec Arki odniósł się także do postawy skrzydłowych. Wyjaśnił, że Michał Milewski zaprezentował się przyzwoicie po wejściu z ławki, a Jakub Kowalski swoją szansę otrzyma w najbliższy czwartek. Dodał, że nie zamyka się również na inne rozwiązania. Z sali padło jeszcze zapytanie o Dawida Kocyłę, Kasjana Lipkowskiego, Filipa Walusia i Serafina Szotę. 

- Zawsze kieruję się formą sportową. "Koci" i "Lipa" wykonali swoją robotę. Kasjan niczym mnie nie zaskoczył w aspektach ofensywnych, bo wiem, że jest wybiegany i potrafi fantastycznie dośrodkować - co potwierdził świetną centrą do "Gutka". Filip Waluś też miał swoje dobre momenty w pierwszej połowie, a nasza niezła postawa w ofensywie była w dużej mierze jego zasługą. Serafin Szota to z kolei nasz podstawowy środkowy obrońca. Dzisiaj zagrał bardzo solidnie w defensywie. Mimo odniesionego urazu był w stanie dalej rywalizować o górne piłki. Serafin nie zagra jednak w Głogowie, więc na początku listopada najprawdopodobniej zastąpi go hiszpański defensor Javi Dominguez. 

Na koniec opiekun żółto-niebieskich w kilku słowach zapowiedział nadchodzący pojedynek ze Stalą Rzeszów. Liczy się awans do kolejnej rundy: Zamierzamy ten mecz wygrać. Gramy po to, aby zwyciężać. Chcę, aby ci piłkarze, którzy wybiegną w podstawowym składzie, od pierwszej minuty sumiennie realizowali swoje zadania. 

Czwartkowy mecz 1/16 finału rundy Pucharu Polski rozpocznie się o godz. 19:00. Do zobaczenia na Stadionie!