Bartłomiej Pawłowski, jeden z wyróżniających się dzisiaj piłkarzy Arki,, po meczu z Resovią rozmawiał z komentatorami starcia - Samuelem Szczygielskim i Maciejem Makuszewskim. "Bartek", który zanotował swoją drugą asystę w żółto-niebieskich barwach, nie krył zadowolenia z udanego występu.
BP: "Nie ukrywam, że przed sezonem borykałem się problemami zdrowotnymi. Teraz jestem już na szczęście zdrowy. Nadeszła okazja, żeby pokazać się w Pucharze Polski i mam nadzieję, że po moim dzisiejszym występie trener dostał dobry sygnał.
Na której pozycji widzi siebie najbardziej?
- Na "dziesiątce". Wiadomo, jak to jest z wiekiem: umiejętności rosną, ale pewnych parametrów nie da się oszukać. Ogólnie liczę na rywalizację w ataku. "Gutek" strzela gole, jest kapitanem, a Elmedin pokazał się dziś z bardzo dobrej strony, strzelając dwie bramki.
Jak ocenia drużynę pod sterami Marka Jarolima?
- Głównym współczynnikiem jest intensywność. Bardzo dużo pracujemy na treningach. Skupiamy się między innymi na pressingu i zmianie stron. Trener postawił mocno na pracę fizyczną - trzeba sprostać temu wyzwaniu i za każdym razem nadążać. Początek mieliśmy świetny, ale w ostatnim czasie trochę tych punktów pogubiliśmy. Na pewno jakieś mankamenty mają miejsce. Cieszy natomiast ilość zdobytych bramek w Rzeszowie. Troszkę się rozstrzelaliśmy i sądzę, że rywalizacja się zwiększy, bo do tej pory roszad w pierwszym składzie było mało.
Cel na ten sezon?
- Walka o awans. W zespole potrzebny jest odpowiedni balans pomiędzy młodymi a bardziej doświadczonymi zawodnikami. Takich piłkarzy, którzy swoje już pograli i mogą pomóc w cięższych chwilach, w Arce nie brakuje i sądzę, że są w stanie powalczyć z zespołem o promocję do elity.
Co pragnie osiągnąć w bieżących rozgrywkach Pucharu Polski?
- Tyle, ile się będzie dało. Z naszej perspektywy awans do każdej kolejnej fazy będzie przyjemnością. Pucharu nie zawsze musi wygrywać zespół z najwyższego szczebla".