Dawid Arndt - 5,93. Przy drugim straconym golu został złapany na wykroku, ale w ogólnym rozrachunku spisał się najlepiej spośród Arkowców. Obronił strzały Gąski (dwukrotnie), Toporkiewicza, Szmyda czy Czarneckiego, a żadne ze wspomnianych uderzeń nie należało do łatwych. Przykro to stwierdzić, ale gdyby nie golkiper, żółto-niebiescy przegraliby w Skierniewicach jeszcze wyżej.
Konrad Gruszkowski - 3,49. Gubił geometrię boiska, Toporkiewicz i Eizenchart mu uciekali i wyprowadzali w pole zejściami do środka murawy, przegrywał stykowe piłki i spóźniał się do interwencji. Słabe zawody prawego obrońcy, któremu na plus możemy zapisać jedynie dobrą wrzutkę na głowę Ramy, po której Albańczyk trafił w poprzeczkę.
Serafin Szota - 2,62. Kryminalne zachowanie środkowego obrońcy przy drugim straconym golu, kiedy 27-latek skiksował dwa razy w jednej akcji, całkowicie tracąc głowę i nie myśląc przy próbach zagrania futbolówki. Potem nie było niestety lepiej - stoper się posypał, pozwalał się zaskoczyć, wyprowadzanie piłki także szwankowało. Katastrofalne spotkanie defensora w Skierniewicach.
Marco Komenda - 3,29. Miał trzymać w ryzach blok defensywny, a ledwo trzymał się na nogach, kiedy młodzi piłkarze Unii włączali wyższy bieg. W drugiej połowie Czarnecki okrutnie wkręcił go w murawę, wypracowując sobie sytuację strzelecką. Niemcowi brakowało zwrotności, tempa, odpowiedniego ustawienia. Z tak dużym doświadczeniem na wysokim poziomie 29-latkowi nie przystoi taki występ.
Dawid Gojny - 1,70. W pierwszej połowie oddał niezły strzał z rzutu wolnego tuż obok słupka, ale to byłoby na tyle, jeśli chodzi o przyzwoite zagrania. Przy pierwszym straconym golu całkowicie stracił z radaru Gąskę, potem doświadczony pomocnik jeszcze kilkakrotnie z łatwością uciekał lewemu obrońcy. W ostatnim fragmencie meczu wyłapał głupią czerwoną kartkę po dwóch faulach na przestrzeni dwóch minut. Tragiczne spotkanie 31-latka, jedno z najgorszych w barwach Arki.
Kuba Solecki - 4,11. Przed utratą bramek był najaktywniejszym graczem Gdynian w ofensywie, pokazując się do gry i napędzając ataki na skrzydle. W drugiej połowie również próbował szarpać w bocznym sektorze i wchodzić w pojedynki indywidualne. Niczego konkretnego pod bramką Pruszkowskiego nie zwojował, natomiast trzeba pochwalić 19-latka za chęci do gry i ambitną walkę.
Dominik Kun - 3,43. Był współwinny utraty drugiego gola, kiedy bezsensownie nastrzelił Toporkiewicza po kiksie Szoty i piłka została w okolicy pola karnego Arndta. Do tego przez cały swój występ przegrywał pojedynki w środku pola, spóźniał się do rywala i nie kontrolował wydarzeń w centralnym sektorze. Przy tak dużym doświadczeniu na poziomie I ligi jego forma nie powinna tak mocno falować.
Szymon Lewkot - 3,21. Próbował coś zdziałać długimi podaniami na kilkanaście metrów, za co trzeba go pochwalić, bo nie wyglądało to źle. Niestety, w destrukcji 27-latek spisywał się znacznie słabiej. Do spółki z Kunem ponosi odpowiedzialność za przegranie środka pola w poniedziałkowy wieczór. Nie dawał rady czytać rywali, zostawiał przeciwnikom dużo miejsca, podejmował błędne decyzje.
Filip Waluś - 3,33. Przy pierwszej straconej bramce przegrał pojedynek szybkościowy z Bierońskim, co zaowocowało znalezieniem się futbolówki pod nogami Mierzwy. Później przy próbie odegrania do tyłu wystawił piłkę Mierzwie na złotej tacy, zapraszając do szybkiego kontrataku. Pod bramką Pruszkowskiego 21-latek był jałowy, a w defensywie popełniał kardynalne błędy. Mecz do zapomnienia.
Michał Milewski - 3,37. Można zapisać mu plusa za dobre zabranie się z piłką w pierwszej połowie, które zakończyło się faulem na 20-latku i rzutem wolnym dla Arki z 20 m. Poza tą sytuacją nie dał niestety zespołowi wiele. Tracił futbolówkę w grze 1 na 1, nie miał pomysłu na wejście w pole karne, a jeszcze pod koniec pierwszej połowy Mierzwa uciekł mu jak rozpędzony pociąg. Stać go na zdecydowanie więcej.
Vladislavs Gutkovskis - 2,85. Z jednej strony nie miał w poniedziałek łatwo, bo słaba dyspozycja kolegów niemal całkowicie odcięła go od podań, z których przecież Łotysz żyje. Z drugiej jednak - sam kapitan żółto-niebieskich też nie pomógł drużynie, przegrywając zdecydowaną większość pojedynków fizycznych z obrońcami Unii i nie potrafiąc wywalczyć sobie choć kilku metrów wolnej przestrzeni. Bardzo słabe zawody 31-letniego napastnika.
Maciej Ambrosiewicz - 4,36. Zmienił w przerwie Lewkota i dał zupełnie inną jakość w zakresie przejmowania kontroli w środku pola. Wychowanek Arki notował przechwyt za przechwytem, świetnie przewidywał zagrania rywala i robił użytek z bogatego doświadczenia. Zabrakło mu błysku w podaniach progresywnych, natomiast pod względem odbiorów trzeba 28-latka chwalić.
Elian Demirović - 3,66. Widać u niego potencjał pod względem wyszkolenia technicznego, w optymalnej formie powinien dać drużynie określoną jakość, jednak póki co jest ewidentnie niezgrany z zespołem. Słoweniec niespecjalnie kontrolował ustawienie kolegów, przez co zaliczał straty i nie potrafił naprawić swoich błędów. Słaba zmiana 26-latka, po wejściu na murawę musi być znacznie konkretniejszy.
Natan Dzięgielewski - 3,54. Nieźle znajdował sobie miejsce na skrzydle i potrafił uciec przeciwnikowi bez piłki, natomiast z futbolówką przy nodze było już znacznie gorzej - zagrywał anemicznie, niecelnie i bez wiary, że jego próby mogą przynieść przełamanie impasu pod bramką Pruszkowskiego. Nieudany debiut skrzydłowego, oby w kolejnych meczach było już znacznie lepiej.
Elmedin Rama - 4,26. Był najbliżej strzelenia gola, kiedy po dośrodkowaniu Gruszkowskiego główkował w poprzeczkę bramki Unii. Albańczyk po wejściu na boisko pokazywał aktywność i szukał sobie miejsca między liniami. Zabrakło trochę szczęścia do premierowej bramki i skuteczności w pojedynkach indywidualnych, ale napastnik rokuje pewne nadzieje, że kilka trafień w tym sezonie zdoła upolować.
Jakub Kowalski - grał za krótko, by zostać oceniony.
Średnia ocen z sezonu
7,15 - Dawid Arndt
6,55 - Vladislavs Gutkovskis
6,28 - Dominik Kun
6,12 - Filip Waluś
6,11 - Kuba Solecki
6,09 - Marco Komenda
6,02 - Bartłomiej Pawłowski
5,92 - Konrad Gruszkowski
5,74 - Szymon Lewkot
5,64 - Serafin Szota
5,48 - Michał Milewski
5,47 - Jakub Kowalski*
5,36 - Maciej Ambrosiewicz
5,17 - Dawid Kocyła*
4,96 - Elmedin Rama
4,93 - Dawid Gojny
4,86 - Elian Demirović
3,54 - Natan Dzięgielewski*
*Kowalski, Kocyła i Dzięgielewski byli oceniani tylko w jednym meczu
Wybierani piłkarzem meczu
1 - Dominik Kun, Vladislavs Gutkovskis, Dawid Arndt