Damian Węglarz - 2,64. Zachował czujność przy strzale Ouattary z pola karnego, ale to wszystko, co można powiedzieć dobrego o występie bramkarza Arki w czwartkowy wieczór. Popełniał fatalne błędy przy pierwszym i trzecim golu dla Radomiaka, źle się ustawiając, reagując w zwolnionym tempie i w konsekwencji będąc spóźnionym do piłki. Niespełna 30-letni golkiper wygląda ostatnio na boiskach Ekstraklasy bardzo słabo i niestety ma sporo winy w traconych bramkach żółto-niebieskich.
Serafin Szota - 3,29. Trzeba go pochwalić za umiejętność wywalczenia sobie pozycji i dojścia do strzału w polu karnym rywala, którą 27-letni obrońca udowodnił w kolejnym spotkaniu. Niestety, ze swoich podstawowych obowiązków wywiązywał się bardzo blado, myląc się w wyprowadzaniu piłki i gubiąc orientację przy dynamicznych poczynaniach ofensywnych Radomiaka. Przy drugim golu miejscowych urwał mu się Capita, który następnie zapakował futbolówkę do sieci. Były stoper Śląska czy Widzewa ma w swojej grze wiele do poprawy przed następnymi kolejkami.
Michał Marcjanik - 3,89. Do spółki z Szotą zostawił Capitę całkowicie samego w szesnastce żółto-niebieskich, co zaowocowało drugim straconym golem. Przez całe spotkanie miał duży problem z nadążaniem za szybkimi zawodnikami radomian, tempem rozegrania przez nich futbolówki i koordynowaniem ustawienia gdyńskiego łańcucha defensywnego. Należy mu się jednak pochwała za asystę przy bramce Gojnego po wygraniu pojedynku powietrznego z Kingue i skutecznym zgraniu głową.
Dawid Gojny - 5,45. Strzelił swojego premierowego gola na poziomie Ekstraklasy, zachowując zimną krew przy zamknięciu akcji przy słupku po stałym fragmencie. To był jego największy moment chwały w czwartkowy wieczór, choć trzeba go też pochwalić za obiecującą współpracę z Kubiakiem na lewej flance przy wymienianiu piłki. Pierwsza połowa w wykonaniu kapitana Arki była jednak do zapomnienia - regularnie spóźniał się do rywala i podejmował fatalne wybory w rozegraniu.
Marc Navarro - 3,11. Był bliski asysty, kiedy po jego dośrodkowaniu na głowę Gutkovskisa Łotysz strzelił minimalnie obok słupka. Poza tą niezłą centrą ciężko powiedzieć coś dobrego o grze Hiszpana w Radomiu. Capita bezlitośnie go nawijał raz po raz, a prawy wahadłowy Arki już po 45 minutach zjechał do bazy z karuzelą w głowie.
Aurelien Nguiamba - 2,81. Bezpośrednio był zamieszany jedynie w utratę drugiego gola, kiedy spóźnił się z doskokiem do asystującego Donisa, ale w ogólnym rozrachunku to jeden z głównych winowajców porażki zespołu w Radomiu. Francuz był absolutnie beznadziejny, przegrywał wszystkie pojedynki, podawał niecelnie, irytował powolnymi ruchami i licznymi stratami. Dobrze, że dostał czwartą żółtą kartkę w sezonie i nie zagra w Płocku, bo Dawid Szwarga pewnie i tak by go wystawił, kompletnie nie zważając na dramatyczną dyspozycję defensywnego pomocnika.
Luis Perea - grał za krótko, by zostać oceniony.
Oskar Kubiak - 6,59. Żywe złoto na lewym wahadle Arki. Dawno nie było w Gdyni takiego zawodnika, który dawałby kibicom nadzieję wbrew tragicznej postawie drużyny. 19-latek znów grał bez kompleksów, oddał dwa dobre strzały na bramkę gospodarzy wybronione przez Majchrowicza, regularnie robił użytek ze swojej dynamiki i dryblingu, w drugiej połowie dawał zespołowi impuls do ataku, a przy tym wszystkim w podwórkowym stylu (w pozytywnym tego terminu znaczeniu) zadziornie doskakiwał do rywala w obronie. Wychowanek Gopła Kruszwica jest obecnie najjaśniejszym punktem w kadrze Arki i zjawiskiem, które chce się oglądać.
Nazarij Rusyn - 3,73. Zaprezentował ambicję, regularnie pokazywał się do gry i walczył o zmianę niekorzystnego wyniku, natomiast skuteczność jego poczynań tym razem bardzo szwankowała. Ukrainiec zanotował sporo strat, nie wychodziły mu próby dryblingu i brakowało z jego strony celności w podaniach. 27-latek ma w sobie ostatnio mnóstwo energii, ale w Radomiu nie udało mu się jej odpowiednio ukierunkować.
Sebastian Kerk - 4,51. Zaliczył asystę drugiego stopnia przy bramce, bo po jego dośrodkowaniu Marcjanik zgrał piłkę do Gojnego. Niemiec przez cały swój występ przy Struga dawał zespołowi solidną jakość w biciu stałych fragmentów, jednak w funkcjonowaniu w środku pola miał tym razem problemy z wywalczeniem sobie przestrzeni, przytrzymaniem piłki przy nodze czy sprawnym dostarczeniu jej kolegom. Stać go na zdecydowanie szerszy wachlarz rozwiązań niż ten, który rozwinął w Radomiu.
Vladislavs Gutkovskis - 2,17. Ten mecz kompromituje Łotysza jako zawodowego piłkarza. Nie wiemy, czy da się zagrać gorzej na pozycji numer dziewięć. Niespełna 31-latek co prawda dochodził do strzałów głową w szesnastce Radomiaka, ale jego próby okazywały się bardzo anemiczne i bezpłciowe. Do tego pod własną bramką zaszkodził zespołowi, zawalając utratę dwóch goli, kiedy futbolówka po rykoszecie od napastnika myliła Węglarza. Jego występ na Mazowszu podsumowuje sytuacja z drugiej połowy, kiedy w pozycji strzeleckiej… machnął się i nie trafił w piłkę. Żenujące spotkanie.
Kamil Jakubczyk - 4,80. Wszedł na boisko już w 11. minucie za kontuzjowanego Pereę i udowodnił, że słabszy występ w derbach Trójmiasta był jedynie wypadkiem przy pracy, a miejsce w podstawowej jedenastce należy się 21-latkowi. ,,Jakubu” w pierwszej połowie dopasował się co prawda poziomem do tragicznych kolegów, ale po zmianie stron ciągnął grę żółto-niebieskich, napędzał ataki, potrafił przytrzymać futbolówkę i podprowadzić ją kilkanaście metrów. Oby Dawid Szwarga nie wpadał więcej na tak absurdalne pomysły, jak sadzanie środkowego pomocnika na ławce.
Dawid Kocyła - 4,20. Pojawił się na murawie w przerwie w miejsce Navarro i trzeba przyznać, że dał niezłą zmianę. Co prawda znowu szwankowała u niego finalizacja akcji, pozwalał się zablokować przy strzałach i nie dostarczał ostatniego dobrego podania kolegom, natomiast należy mu oddać, że ożywił prawe wahadło, spisywał się przyzwoicie w odbiorze piłki i wkładał stosunkowo sporo energii w rozprowadzaniu ataków na boku boiska. To był lepszy występ 23-latka niż w ostatnich spotkaniach.
Patryk Szysz - 3,17. Dwukrotnie był blisko pokonania Majchrowicza, ale najpierw przy uderzeniu szczupakiem stanowiącym dobitkę strzału Kubiaka bramkarz gospodarzy stanął na wysokości zadania, a potem były zawodnik Zagłębia Lubin minimalnie się pomylił przy technicznej próbie z linii 16. metra. W rozegraniu znów dał drużynie bardzo mało, będąc jałowy w wymianie piłki z kolegami i przegrywając stykowe piłki. Z każdym kolejnym meczem topnieją szanse, że transfer niespełna 28-letniego gracza kiedyś się obroni.
Alassane Sidibe i Edu Espiau - grali za krótko, by zostać ocenieni.
Średnia ocen z sezonu
6,91 - Oskar Kubiak
5,96 - Jędrzej Grobelny
5,89 - Damian Węglarz
5,76 - Julien Celestine
5,70 - Kamil Jakubczyk
5,45 - Marc Navarro, Sebastian Kerk
5,19 - Michał Marcjanik
5,10 - Dawid Gojny
5,04 - Kike Hermoso, Luis Perea
5,01 - João Oliveira
4,90 - Serafin Szota
4,83 - Dawid Abramowicz
4,81 - Edu Espiau
4,76 - Alassane Sidibe
4,75 - Tornike Gaprindaszwili
4,74 - Marcel Predenkiewicz
4,71 - Dawid Kocyła
4,62 - Aurelien Nguiamba
4,60 - Nazarij Rusyn
4,08 - Diego Percan
4,07 - Dominick Zator
4,06 - Hide Vitalucci
3,91 - Vladislavs Gutkovskis
3,79 - Szymon Sobczak
3,61 - Patryk Szysz
Wybierani piłkarzem meczu
9 - Damian Węglarz
5 - Sebastian Kerk
3 - Kamil Jakubczyk, Oskar Kubiak
2 - Edu Espiau
1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro